Product placement po polsku

main

Każdy pewnie pamięta charakterystyczne okulary Ray Bany noszone w kolejnych filmach przez Toma Cruise’a. Ten klasyczny przykład product placement powinien być doskonałym przykładem dla polskich marek promujących się w ten sposób. Niestety nie jest. Dlaczego?

Product placement, czyli odpowiedź branży reklamowej na zmęczenie odbiorców tradycyjną reklamą rozwija się w Polsce coraz szybciej. Product placement (po polsku tzw. plasowanie produktu) polega na umieszczeniu danej marki w przekazie telewizyjnym, książce, gazecie czy filmie. Unikając otwartej reklamy oddziałuje się więc na klienta i utrwala w jego umyśle wizerunek marki. Przewagą lokowania produktu nad tradycyjnym spotem reklamowym jest uniknięcie zappingu, czyli zmiany kanału telewizyjnego. Nic wiec dziwnego, że coraz więcej firm decyduje się na tę formę reklamy.

Historia product placement sięga początków XX wieku, kiedy to amerykańscy żołnierze palili Camele. Od tamtego czasu to subtelne promowanie marek przeszło prawdziwą rewolucję. Niestety nie w Polsce. Product placement, stosowany u nas zaledwie od dwudziestu lat nadal wygląda tak samo. Topornie wkomponowane produkty w kadr filmowy, przydługawe ujęcia z nimi, czy nawet polecanie przez aktorów promowanych produktów to codzienność polskiego product placement.

Historia product placement sięga początków XX wieku, kiedy to amerykańscy żołnierze palili Camele.

I o ile olbrzymi plakat Triumpha w filmie „Tato” sprzed 15 lat budzi wyłącznie uśmiech, to notoryczne reklamy prawie wszystkiego w obecnych serialach już nie. Dlaczego? Polskie przekazy placementowe są nie tylko natrętne, ale przede wszystkim zbyt oczywiste dla odbiorców. Zatracają swoją pierwotną funkcję kryptoreklamy. Nie są także dopasowane do fabuły filmu, serialu czy programu.  W większości przypadków konsumenci od razu zauważają plasowanie produktu, a działania takie są później szeroko komentowane, zwłaszcza w Internecie. Serwis youtube.com zawiera mnóstwo wyłapanych product placement z polskich seriali i filmów.  Firmy starają się maksymalnie wykorzystać efekt naśladownictwa, skłonność klientów do kupowania tych samych produktów, co ich filmowi czy radiowi ulubieńcy. Doszliśmy do sytuacji, w której 20 minutowy serial to często jeden wielki blok reklamowy. Dlaczego tak się dzieje?

 

Autor: Katarzyna Szczurek, redaktor portalu IPO.pl

1|2

  • « Powrót
  • Zobacz więcej podobnych
  • Dodaj do ulubionych
  • Poleć
  • Wydrukuj

Komentarze

0

Dodaj swój komentarz:


CAPTCHA Image

NiezbednikNiezbednik

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-05-22
USD 3,3811 -0,34%
EUR 4,3205 -0,27%
CHF 3,5973 -0,27%
GBP 5,3419 -0,44%
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2012-05-22 18:59)
WIG 37887.74 +0,26%
WIG20 2099.75 +0,16%
mWIG40 2307.10 +0,72%
sWIG80 9251.21 +0,06%
Surowce - notowania online
Money.pl - Kliknij po więcej
Nazwa Jednostka Wartość [USD] Zmiana Ostatnia zmiana
 Złoto uncja 1566,31 -1,67% [23:59]
 Ropa brent baryłka 108,24 -0,95% [23:54]
 Pallad uncja 610,30 -0,55% [23:15]
 Platyna uncja 1445,45 -1,50% [23:13]
 Srebro uncja 28,14 -1,91% [23:59]

  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
© Ototrend.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone