Traviata nie dla każdego

main

Recenzja najnowszej premiery w Teatrze Wielkim. Przeczytaj zanim się wybierzesz.

Miałam przyjemność uczestniczyć w premierze ostatniego spektaklu Mariusz Trelińskiego "Traviatta". Niestety trochę mnie rozczarował.

Tą dosłownością Treliński popsuł całą przyjemność, którą czerpie się z opery.

Duże zainteresowanie wzbudzały kostiumy Gosi Baczyńskiej i Tomasza Ossolińskiego i oni wywiązali się ze swojego zadania perfekcyjnie. Ciekawie także rozwiązana została scenografia, twórcy poradzili sobie z tym, że akcja dzieje się w kilku pomieszczeniach równocześnie tworząc poruszającą się platformę (jej nie używana część chowała się za kulisy). Śpiewacy dali sobie radę z trudnym materiałem. Dlaczego więc spektakl mnie rozczarował?

Uwielbiam przedstawienia Mriusza Trelińskiego, jednak mam wrażenie, że przy "Traviacie" poszedł na łatwiznę uwspółcześniając tą opowieść. W jego interpretacji główna bohaterka jest celebrytką (przypomina zresztą Ditę von Tesse) i obraca się w środowisku osób podobnych do niej. Baron został zrobiony na Karla Lagerfelda i jestem pewna, że wprawne oko dopatrzy się tam więcej odniesień do współczesnego świata. Moim zdaniem tą dosłownością Treliński popsuł całą przyjemność, którą czerpie się z opery, z obcowania ze światem, którego nie mamy na codzień.

Tym którzy lubią taką konwencję i bawi ich odgadywanie, kto jest kim - gorąco polecam, tym, którzy oczekują głębszych wzruszeń - proponuje inne opery Trelińskiego.

fot. Eugeniusz Helbert / Forum

Autor: Ofelia

1

  • « Powrót
  • Zobacz wiecej podobnych
  • Dodaj do ulubionych
  • Poleć
  • Wydrukuj

Komentarze

0

Dodaj swój komentarz:


CAPTCHA Image

Ofelia

zobacz profil »

  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
© Ototrend.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone