
"Szklana podłoga" - pułapka zastawiona na zapracowanych mężczyzn
Profesor Tomasz Szlendak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zajmuje się m.in. socjologią rodziny, kultury i socjoantropologią płci. Jest autorem książki "Leniwe maskotki, rekiny na smyczy. W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety". Ostatnio wydał "Nagą małpę przed telewizorem. Popkultura w świetle psychologii ewolucyjnej".
Mężczyzna ma społecznie narzucone zadanie - „piąć się w górę i harować jak wół”
Jest również autorem pojęcia „szklana podłoga”, które oznacza pułapkę, w którą wpadają mężczyźni na skutek zbyt wielkiego zaangażowania w wielkomiejski wyścig szczurów. Według autora, będąc "poważnym" mężczyzną, nie można ot tak z tego wyścigu zrezygnować. Jego zdaniem mężczyzna ma społecznie narzucone zadanie - piąć się w górę i harować jak wół”. Często z tego powodu „zawala” życie rodzinne, nie ma czasu wolnego, nie ma czasu na hobby.
Kiedy „zniewolony” przez wzorce kulturowe mężczyzna, osiągnie już szczyt w hierarchii zawodowej, kiedy zajdzie się wyżej niż inni, napotyka na tzw. „szklaną podłogę” Widzi przez nią, że „tam na dole” są ludzie, którzy mogą sobie pozwolić na luz, na dystans, ludzie, którzy mają czas na rozrywki, książkę i spędzenie czasu z rodziną. Owszem, takie osoby nie awansują, nie dostają podwyżek, ale nie mają też udarów, zawałów i wylewów w wieku 40 lat! Wg profesora Szlendaka zjawisko „szklanej podłogi” jest równie dużym problemem dla panów, jak zjawisko „szklanego sufitu” dla pań.
Szlendak twierdzi również, iż „podłogę” trudno rozbić, ponieważ nawet najbliższe mężczyznom osoby - ich żony, partnerki - oczekują, że będą oni dbać o konto w banku i godziwy byt rodziny. W ludzkich umysłach praca jest wciąż męską domeną.
Modelem rodziny, który wciąż króluje w naszym społeczeństwie jest model, w którym znajdziemy zapracowanego męża, robiącego karierę i matkę łączącą pracę z wychowywaniem dzieci. Wg Autora pojęcia „szklana podłoga”, to wciąż mężczyzna ma być osobą, która się poświęca pracy. Taki, który chce sobie „odpuścić”, nie ma na to szans, gdyż będzie narażony na poczucie wstydu i upokorzenia.
Zdaniem profesora, trzeba jeszcze trochę poczekać na zmianę sytuacji. Coraz częstsza praca zawodowa kobiet, edukacja, a przede wszystkim przemiany ludzkiej świadomości – tylko takie kroki mogą coś zmienić – mówi Szlendak. Dodaje również iż, już teraz można spotkać rodziny, w których to kobieta „goni” za karierą i rozbija "szklany sufit," a mężczyzna po rozbiciu "szklanej podłogi "- bo ona go rozumie - siedzi w domu z dziećmi albo zajmuje się mniej stresującą formą pracy.