
23 kwietnia w Centrum Cybernetyki odbyło się trzecie spotkanie z cyklu „Let’s talk fashion, czyli polska moda od podszewki”.
Ideą spotkań z tego cyklu są rozmowy o modzie. Organizatorzy zapraszają do Centrum Cybernetyki projektantów, dziennikarzy, stylistów, którzy na co dzień pracują w branży modowej i są z nią związani.
Spotkanie „Być trendy a trendy” prowadziła Monika Jakubiak (projektantka), Marta Kalinowska (szef mody Elle) i gość specjalny Marlena Wolfoord związana do niedawna z WGSN – największą i najbardziej wpływową firmą na świecie zajmującą się prognozowaniem trendów w modzie i analizą światowych rynków mody – nazywaną Bloombergiem przemysłu modowego.
Na powstawanie trendów mają zarówno wpływ projektanci jak i ulica oraz blogi modowe.
Gość specjalny trzeciej edycji „Let's talk fashion”, Marlena Wolfoord, przygotowała prezentację, która ilustrowała proces powstawania trendów, ich definicje a także obrazowała trendy obecne na ulicach miast całego świata, w konfrontacji z tym co jest wykreowane jako modne przez światowych projektantów i wybiegi mody.
Podczas spotkania uczestnicy dowiedzieli się, że na powstawanie trendów i to co jest modne w danym sezonie mają zarówno wpływ projektanci i kolekcje prezentowane przez nich podczas tygodni mody, jak i ulica oraz blogi modowe. Marta Kalinowska zaznaczyła już na samym początku spotkania, że trendy przepływają w obie strony i nawet te, które nie są odgórnie podyktowane przez projektantów a płyną z ulicy mogą mieć bardzo szeroki zasięg – na tyle znaczący, że wpływają na projektantów i ich kolekcje.
Co znaczy być trendy? Marlena Woolford przedstawiła taką definicję: „(być) trendy – rzeczy, miejsca, zachowania, które w danym momencie są popularne/na czasie. Może to być: ubiór, styl życia np. jedzenie (zdrowa żywność, dobre wino), miejscaw których należy bywać, gadżety elektroniczne, sport (np. joga, skateboarding, bowling), muzyka, strony internetowe (np. blogi, nasza klasa, twitter, facebook, second life), itp”.
Trendy - rzeczy, miejsca, zachowania, które w danym momencie są popularne.
Jak przebiega diagnozowanie trendów? Zaczyna się już dwa lata przed danym sezonem analizą zachowań konsumentów i ich zmian. Firmy takie jak WGSN określają co jest w danym momencie modne i czy te tendencje mają szanse utrzymać się. Bazując na tych informacjach projektanci i firmy odzieżowe tworzą zarysy kolekcji. Sprawdzianem trafności wybranych trendów są targi branżowe, na których firmy oferują gotowe już produkty na dany sezon. Pół roku przed premierą kolekcji organizowane są pokazy przedpremierowe a następnie prezentacje na tygodniach mody.
Tygodnie mody to wydarzenia, które obserwuje cały „modowy świat”, to z nich inspiracje czerpią firmy odzieżowe, styliści, redaktorzy. Jednak Marlena Woolford zaznaczyła, że jeszcze jakiś czas temu to głównie wielcy kreatorzy mody odpowiadali za obowiązujące trendy a w tej chwili ta sytuacja uległa zmianie, projektanci korzystają też z pomysłów zaobserwowanych na ulicach.
Również ciekawą kwestią poruszoną podczas dyskusji były trendy lansowane przez popularne sieciówki. Czy te firmy kreują trendy czy dystrybuują je? Marta Kalinowska z Elle i Monika Jakubiak stwierdziły, że dystrybuują.
Wielu zastanawia się, czy sieciówki to twórcy czy dystrybutorzy trendów?
Zapytana przez nas Marta Kalinowska (szefowa działu mody Elle) o to czym kieruje się redakcja Elle wybierając trendy prezentowane w magazynie, odpowiedziała, że są to trzy źródła: kolekcje prezentowane na tygodniach mody, tendencje popularne wśród uczestników tygodni mody, trendy uliczne i płynące z blogów a także dostępność danych ubrań, akcesoriów w Polsce.
Czym są w takim razie trendy? Czy tendencje panujące ana ulicach to już trendy? Próbując odpowiedzieć na to pytanie wywiązała się ciekawa dyskusja z udziałem uczestników spotkania. Tak podsumowała ten problem projektantka Małgorzata Sobiczewska w swojej wypowiedzi dla portalu Ototrend.pl: „Uchwycić pojęcie trendu to jak spotkać się z białym królikiem (tym od Alicji). Bardzo nam się podoba, gdy nas tak kusi, zniewala, uwodzi, intryguje. I zawsze się gdzieś spieszy, bo przecież nie może być spóźniony. A my razem z nim.”