
Do sklepów trafił właśnie trzeci album wokalistki.
Mieszkająca w Londynie, a pochodząca z rodziny tamilskich emigrantów ze Sri Lanki Maya Arulpragasam, która przybrała sceniczny przydomek M.I.A., uchodzi dziś za jedną z najbardziej radykalnych artystek - prowokatorek. Wokalistka właśnie wydaje swój trzeci album „Maya”.
M.I.A. osiągneła komercyjny sukces dzięki piosence "Paper Planes" i płycie "Kala".
Myzyka M.I.A. jest wybuchową mieszanką wielu gatunków muzycznych: znajdziemy tu miks hip hopu (od gangsta rapu po grime) z jamajskim dance-hallem, rave'em, punk rockiem, elektro, hinduskimi rytmami i afrykańskimi beatami.
W 2005 wokalista wydała swój debiutancki album „Arulal”, o którym amerykański raper Nas powiedział krótko, że to jest przyszłość hip hopu. Płyta została nominowana do Mercury Prize. W 2007 roku M.I.A. wydaje swój drugi krążek „Kala”, który z miejsca zdobył miano płyty roku, a sinigel „Paper Planes” osiągnął ogromny komercyjny sukces.
Wydany właśnie album „Maya" zamyka rodzinną trylogię (Arular i Kala to, odpowiednio, imiona ojca i matki Mayi). Ku uldze fanów wielki sukces wcześniejszego albumu nie zmiękczył wokalistki. Dowodem jest na to klip do piosenki „Born Free”, w którym amerykańskie wojsko prowadzi akcję eksterminacji pewnej mniejszości. Teledysk jest tak brutalny, że został ocenzurowany nawet na portalu YouTube.
Album „Maya" to też kolejny etap ewolucji stylistycznej M.I.A.. "Kala", z racji odmowy wizy przez władze amerykańskie, powstawała w Liberii, Trynidadzie, Indiach i na Jamajce. „Maya" nagrana została już w Los Angeles, a doborowa stawka producentów - Rusko, Diplo, Blaqstarr czy Switch - zadbała, aby paleta brzmień i stylistycznych konotacji była z godna z najnowszymi trendami w muzyce, oczywiście nie zapomniano o elementach charakterystycznych dla wokalistki.
M.I.A. na swoim najnowszym krążku zawarła chyba wszystkie dostępne współcześnie brzmienia.
Efektem jest album muzycznie elektryzujący, który porzuca zabawową stylistykę lat 90. Krążek mówi o konsekwencjach lawinowych przemian technologicznych naszych czasów, gdy wszystkie nasze myśli czy akcje w mgnieniu oka są dokumentowane i elektronicznie powielane w milionach egzemplarzy.
M.I.A. na swoim najnowszym krążku zawarła chyba wszystkie dostępne współcześnie brzmienia. Mamy tutaj hip hopowe beaty, rockowe riffy, odrobinę popu i czystej komercji. Singiel „XXXO” promujący album szybko wpada w ucho i ma szansę stać się dużym hitem, a cały album znajdzie się z pewnością w czołówce najlepszych płyt 2010 roku.