Trwa berlińskie biennale.

main

Jest to jedna z najważniejszych, cyklicznych prezentacji sztuki współczesnej w stolicy Niemiec.

W tym roku prace obejrzeć można w sześciu miejscach. Są to prace kilkudziesięciu artystów, niestety nie ma wśród nich prac Polaków.

Największa i najbardziej godna polecenia jest wystawa w Instytucie Sztuki Współczesnej Kunstwerke. To właśnie tutaj w 1998 roku narodziła się idea stworzenia dużej wystawy cyklicznej w stolicy Niemiec. Pierwszy event był festiwalem łączącym sztukę z modą, designem i architekturą, spotkał się z dużym zainteresowaniem odbiorców i krytyki. Na wystawie wiele osób poznało artystów, którzy w międzyczasie zrobili światowe kariery, takich jak Rirkrit Tiravanija, Olafur Eliasson, Tobias Rehberger, Monica Bonvicini czy Wolfgang Tillmans.

W tym roku prace obejrzeć można w sześciu miejscach. Są to prace kilkudziesięciu artystów, niestety nie ma wśród nich prac Polaków.

W Kunstwerke dużą salę zagospodarował Petrit Hailaj, który zbudował dom z desek szalunkowych. Użyte materiały artysta przywiózł z Kosowa – posłużyły tam do wybudowania jego domu rodzinnego, który zburzono w czasie walk toczonych na Bałkanach.

Uznanie krytyków zdobyła również praca Marka Boulosa, amerykańskiego artysty i filmowca. Twórca ukazał z pozoru dwa diametralnie różne światy: giełdę w Chicago i wojnę partyzancką w Nigerii. Na jednym ekranie widzimy zamaskowanych guerillas przygotowujących się do walki, na drugim zapis dokumentalny z giełdy, która również wygląda jak plac boju.

Druga wystawa berlińskiego biennale usytuowana jest w kamienicy przy Oranienplatz na Kreuzbergu. Przyświecała jej idea wystawy „umyślnie zrealizowanej nieprofesjonalnie”, jak tłumaczyła kuratorka Kathrin Rhomberg. Na wystawie obejrzeć można prace, które są odpowiedzią na Motto 6. Berlin Biennale "Co czeka na zewnątrz" ("Was draußen wartet"). Niestety prace nie zdobyły dobrych recenzji, opierają się na prostym dokumentaryzmie, z przesłaniem społeczno – politycznym, ale bez autentycznej głębi.

Jednak tegoroczne biennale nie znalazło takiego uznania jak niektóre poprzednie edycje. W porównaniu z biennale 2 lata temu, którego kuratorem był Adam Szymczyk, czy z biennale w 2006 roku, na którym furorę zrobiły prace Kuśmirowskiego, Althamera i Grzeszykowskiej, obecne wydaje się być słabsze.

Biennale w Berlinie trwa 11 czerwca do 8 sierpnia 2010

Autor: Maria/ fot. mat. organizatora

1

  • « Powrót
  • Zobacz więcej podobnych
  • Dodaj do ulubionych
  • Poleć
  • Wydrukuj

Komentarze

0

Dodaj swój komentarz:


CAPTCHA Image

  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
© Ototrend.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone