Afrodyta o jasnej cerze

main

W Grecji i Rzymie obowiązywały bardzo podobne kanony urody, które i dzisiaj mogłyby znaleźć swoich zwolenników. O starożytnych ideałach piękna pisze wizażystka Joanna Izowska.

Starożytna Grecja

W Grecji, tak jak w Egipcie, pielęgnacja ciała - zabiegi kosmetyczno-higieniczne - były bardzo popularne wśród ludności. Świadczy o tym chociażby fakt, że w tym kraju po raz pierwszy na świecie wyodrębnił się zawód, który dzisiaj nazywamy kosmetologiem. Od greckiego słowa „kosmetikos” wywodzi się współczesne pojęcie „kosmetyka”.

W Grecji przyciąganie uwagi mężczyzn odważnym makijażem uważano za nieprzyzwoite. Mocno malowały się tylko kurtyzany.

Jeśli porównamy makijaż Greczynek z mocnym makijażem Egipcjanek, to ten pierwszy był o wiele mniej wyrazisty, delikatniejszy. Wiązało się to z pozycją greckich kobiet w społeczeństwie. Miały one być dobrymi matkami i żonami, przyciąganie uwagi innych mężczyzn odważnym makijażem uważano za nieprzyzwoite. Greczynki jednakże chętnie delikatnie kolorowały usta i policzki, stosowały puder oraz kredkę do oczu. Poza tym depilowały brwi, pielęgnowały włosy, zażywały kąpieli, stosowały perfumy. Kanon ówczesnego piękna nakazywał utrzymywanie jasnej skóry. Wiele kobiet starało się ją jeszcze bardziej wybielać specjalnymi maseczkami, mydłami i innymi miksturami.

W starożytnej Grecji mocny makijaż  był znakiem rozpoznawczym kurtyzan, które pokrywały twarz grubą warstwą pudru, policzki rumieniły farbami roślinnymi, usta malowały jaskrawoczerwonym barwnikiem, a oczy mocno obrysowywały węglem.

 

Autor: Joanna Izowska / fot. The Granger Collection, New York, kadr z filmu "Quo Vadis"

1|2

  • « Powrót
  • Zobacz więcej podobnych
  • Dodaj do ulubionych
  • Poleć
  • Wydrukuj

Komentarze

0

Dodaj swój komentarz:


CAPTCHA Image

  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
  • partner
© Ototrend.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone