Bogart... Ikona, jego gra przeszła do historii a spojrzenie, którym obdarzył Ingrid Bergman w „Casablance”, do najsłynniejszych na świecie.
Bogart urodził się w Nowym Jorku, w 1899 roku. Jego ojciec był znanym chirurgiem a matka jedną z najlepszych rysowniczek i ilustratorek czasopism. Rodzice Bogarta starali się zapewnić mu jak najlepsze wykształcenie, uczęszczał do renomowanych, prywatnych szkół, jednak nauka nie przychodziła mu z łatwością. Popadał w częste konflikty z nauczycielami, był relegowany z jednej ze szkół a z Phillips Academy wyleciał za złe stopnie (oblał algebrę, chemie, angielski, francuski i nauki społeczne).
Od hollywoodzkich aktorów odróżniało go jeszcze coś – był mężczyzną starej daty, dżentelmen – nie flirtował z aktorkami.
Chociaż w nauce nie osiągnął wysokich wyników, był entuzjastą Szekspira, Homera i Horacego. Kochał muzykę klasyczną, w szczególności Bacha, Debussy’ego i Griega. Interesował się historią i naukami społecznymi. W przerwach na planie filmowym, studiował zadania szachowe lub rozgrywał partie szachów. Od hollywoodzkich aktorów odróżniało go jeszcze coś – był mężczyzną starej daty, dżentelmenem – nie flirtował z aktorkami.
Podczas I Wojny Światowej zaciągnął się do US Navy, gdzie przydzielono go na transportowiec „Leviatan”. Kiedy „Leviatan” został storpedowany przez U-Boota, podczas eksplozji kawałek drewna przebił górną wargę Bogarta i uszkodził nerw (aktor miał częściowy paraliż ust). Być może jedne z najbardziej charakterystycznych cech Humphrey’a, jako aktora, są wynikiem tego wypadku – zaciśnięte usta i lekkie seplenienie.
Po powrocie ze służby przez kilka lat obijał się w Nowym Jorku. Jeździł konno w Central Parku, pracował jako stróż nocny, pomocnik cukiernika, goniec w firmie maklerskiej. Później dostał pracę jako posłaniec w firmie przyjaciela ojca – Billa Brade’ego. Bill Brady był znanym producentem na Broadwayu, kiedy Bogart awansował na stanowisko kierownika sceny w spektaklach Brady’ego, przypadkowo dostał szansę, by wykazać się jako aktor – jeden z aktorów epizodycznych zachorował i zastąpił go Bogart.
Sprawił, że kiedy Roy Earle ginął w górach osaczony przez pościg, widzowie czuli żal, wbrew konwencji filmu gangsterskiego.
Zaczął grać na Broadwayu. Na początku lat trzydziestych próbował szczęścia w Hollywood, ale bez powodzenia – jak sam mawiał, nie wyglądał jak Clark Gable. W sztuce Roberta Sherwooda „Skamieniały las” Bogart zagrał drugoplanową rolę mordercy-psychopaty Duke'a Mantee. Hollywood postanowiło sztukę sfilmować a wytwórnia Warner Brothers zaangażowała Bogarta.
Przełom w karierze Bogarta nastąpił w 1941 roku, po filmie "High Sierra", gdzie zagrał przestępcę Roya Earle. Sprawił, że kiedy Roy Earle ginął w górach osaczony przez pościg, widzowie czuli żal, wbrew konwencji filmu gangsterskiego. W ten sposób zwrócił na siebie uwagę scenarzysty „High Sierra” Johna Hustona. Kiedy Huston zaczął pracę nad „Sokołem maltańskim” (na podstawie powieści Dashiella Hammeta), zatrudnił Bogarta do głównej roli prywatnego detektywa Sama Spade.
To po tym filmie, zaczęto mówić o postaci Bogartowskiej – bohaterach, którzy najważniejsze dylematy przeżywają w swoich umysłach, ale widać je również na twarzy.
„Casablanca” to jeden z najbardziej legendarnych filmów w dziejach kinematografii i na pewno wiele ze swojej popularności zawdzięcza obsadzie – Humphrey Bogart i Ingrid Bergman w roli rozdzielonych przez wojnę kochanków. „Casablanca” dostała Oscary za najlepszy film i reżyserię a Bogart swoją pierwszą nominację do Oscara. Hollywoodzki scenarzysta Alistair Cooke w rozmowie ze Stephenem Bogartem usiłował wyjaśnić ten fenomen: „Film pojawił się w czasie, kiedy Hitler demonstrował coś, z czym za żadne skarby nie mogliśmy się pogodzić: zwycięstwo przemocy. "Casablanca" weszła na ekrany kin zaledwie osiemnaście dni po lądowaniu aliantów w Maroku. Ten desant był jednym z pierwszych ciosów zadanych Hitlerowi. Kiedy film wszedł do kin, Churchill i Roosevelt odbyli konferencję na szczycie. Gdzie? - W Casablance. Bogart stał się romantyczną, demokratyczną odpowiedzią na nowy, złowrogi ład Hitlera.”
„Casablanca” to jeden z najbardziej legendarnych filmów w dziejach kina, w którym zagrał Bogart z Ingrid Bergman.
Nie był typowym, hollywoodzkim przystojniakiem, miał 176 cm i był bardzo szczupły. Do roli w „Casablance” nie grywał romantycznych bohaterów a ponurych bandziorów. Jednak udało mu się wykreować z bezbarwnej postaci Ricka Blaine, opisanej w niczym nie wyróżniającym się scenariuszu, postać twardziela, który potrafi kochać i poświęcić własne pragnienia dla ogólnego dobra. Rick Blaine Bogarta był tajemniczy, szlachetny, egoistyczny i romantyczny.
„Postać Ricka Blaine'a była jedynie wariacją roli, którą Bogart później grał przez większość życia” - pisał krytyk Richard Schickel. – „To była rola >Zdeklasowanego Dżentelmena<. Człowieka o dobrych manierach, który znalazł się między ludźmi raczej gorszego pokroju, o innych normach moralnych, społecznych, intelektualnych. Rick Blaine nie powinien był skończyć, prowadząc alkoholową spelunkę w Casablance, tak jak Bogart nie powinien był skończyć jako aktor w Hollywood.”
„Afrykańska królowa” to kolejny głośny i legendarny film Bogarta, w którym zagrała z nim Katherine Hepburn. Zdjęcia rozpoczęły się w 1951 roku, w Kongo Belgijskim. Aktor zagrał Charliego Allnuta, właściciela parowca kursującego po rzekach Afryki a Hepburn siostrę zamordowanego przez Niemców (akcja filmu dzieje się podczas I Wojny Światowej) misjonarza.
„Afrykańska królowa” to kolejny głośny i legendarny film Bogarta, w którym zagrała z nim Katherine Hepburn.
Film kręcili w ekstremalnych warunkach, za niewielkie pieniądze, ponieważ w ostatniej chwili wycofali się sponsorzy, którzy mieli go dofinansować. Ze swojej kieszeni dołożył do niego również Bogart. Hepburn, która zawsze zachowywała się jak dama, była bardzo zniecierpliwiona warunkami a z kolei Bogart zniecierpliwiony był jej wymaganiami. Jednak obojgu role, które zagrali w „Afrykańskiej królowej” przyniosły nominacje do Oskarów a Bogart otrzymał statuetkę. Sam film zalicza się do klasyki kina.
Humphrey Bogart był żonaty cztery razy, jednak mówi się, że małżeńskie szczęście odnalazł dopiero za czwartym razem, poślubiając Lauren Bacall. Z Bacall poznał się na planie filmu, który kręcili wspólnie. Aktor był od młodziutkiej debiutantki starszy o 27 lat, jednak opiekował się nią na planie, doradzał jak ma grać, korzystnie ustawiać się do kamery. Lauren również lgnęła do niego, więc przyjęła listowne oświadczyny Bogarta, który napisał jej: "Wydaje się to dziwne, że po czterdziestu latach obijania się po świecie spotkałem Ciebie i zakochałem się, kiedy myślałem, że to mi się już nigdy nie przydarzy". 6 grudnia 1949 roku, urodził im się synek Stephen a później córka Lesslie.
"Najistotniejszą rzeczą dla Bogiego, od kiedy dorósł, było picie. Gdy miał dwadzieścia parę lat, pił z przyjaciółmi w Greenwich Village. Gdy był na Broadwayu, pił z przyjaciółmi na Times Square. Kiedy był gwiazdą filmową, pił z przyjaciółmi na Dwudziestej Pierwszej na Manhattanie. Gdy był w Hollywood, pił z przyjaciółmi w knajpie Romanoffa" - pisał syn Bogarta.
Cała rodzina Bogarta miała problemy z uzależnieniami. Jego ojciec uzależnił się od morfiny i zmarł w wyniku przedawkowania. Młodsza siostra Humphreya, Catherine, zapiła się na śmierć a druga siostra, Frances, również piła bardzo dużo, co doprowadziło do choroby umysłowej. Przyjaciele Bogarta twierdzą, że pił, ponieważ zmagał się z rozpaczą. Jego znajomi wspominają momenty, kiedy widać było narastające w aktorze napięcie, które zapijał alkoholem. Bogart miał też skłonność do bójek i awantur, często w miejscach, w których pił z kumplami wybuchały bijatyki. Humphrey traktował je trochę jak dobrą rozrywką a picie jako lekarstwo na „otaczającą rzeczywistość”. To on powiedział: "Cały świat jest o trzy drinki do tyłu. Gdyby Stalin, Truman i cała reszta walnęli sobie po trzy drinki, złapaliby trochę luzu i ONZ nie byłoby nam potrzebne.”
"Cały świat jest o trzy drinki do tyłu. Gdyby Stalin, Truman walnęli sobie po trzy drinki, złapaliby trochę luzu i ONZ nie byłoby nam potrzebne.”
Bogart zmarł na raka płuc, 14 stycznia 1957 roku. We francuskim filmie "Do utraty tchu" z 1960 Jean-Paul Belmondo przystaje przed plakatem, na którym Bogart pali papierosa, i mówi: "Bogie". Tę scenę krytyka uznaje za początek światowego kultu Bogarta.
„Bogart rozumiał, że świat jest absurdalny” - uważa producent i reżyser George Axelrod. - „Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że nie ma celu, że wszystko jest kwestią przypadku, że nie ma żadnych wartości - i jakoś sobie z tym radzi, to mamy do czynienia ze sztuką. Bogart był egzystencjalistą. Nie wiem, czy użyłby tego słowa, gdyż chyba brzmiałoby ono dla niego zbyt pretensjonalnie. Ale potrafił to wyrazić na ekranie, a także w życiu. Dlatego jest postacią nieśmiertelną.”
Scenarzysta Alistair Cooke w rozmowie ze Stephenem Bogartem tak wspominał starego kumpla: „Był wrażliwym człowiekiem, który odkrył, że świat jest bardziej zepsuty, niż przypuszczał. Stworzył postać Bogarta i umieścił ją w tym świecie, zniecierpliwionym ludźmi po prostu dobrymi. I był zdecydowany zachować swą tajemnicę - tajemnicę raczej kompromitującą w świecie realnym: że był szarmanckim mężczyzną i idealistą.”
Autor: Sara