Doceniony na całym świecie reżyserski debiut Toma Forda od 14 maja w kinach.
Każdy wie, że nazwisko Toma Forda to silna i ceniona marka w świecie mody. Jednak teraz projektant pokazuje nam swoje nowe wcielenie, jest nim rola reżysera. Debiutancki obraz Forda to ekranizacja powieści Christophera Isherwooda „Samotny mężczyzna”. Warto dodać, że kreator mody sam napisał scenariusz, stanął za kamerą i wyprodukował cały obraz.
To głęboko metafizyczna opowieść o jednym dniu z życia człowieka, który nie wierzy, że cokolwiek go jeszcze w życiu czeka.
Akcja filmu prowadzi widzów przez jeden dzień z życia Georga Falconera, profesora uniwersyteckiego, który nie może pogodzić się z tym, że właśnie stracił swoją prawdziwą miłość. To film o wielkim uczuciu, które zostawia ślad na całe życie. „Samotny mężczyzna" to także uniwersalna opowieść o godzeniu się z samotnością, którą wszyscy odczuwamy oraz o wielkim znaczeniu życia tu i teraz. O wadze zrozumienia, że małe sprawy są tak naprawdę najistotniejsze.
Jak mówi Ford - "Samotnego mężczyznę" Christophera Isherwooda przeczytałem po raz pierwszy na początku lat 80. Poruszyła mnie szczerość i prostota tej historii. . Przed trzema laty, podczas poszukiwań scenariusza do mojego debiutu fabularnego zdałem sobie sprawę, że często rozmyślam o tej książce i jej bohaterze. Przeczytałem tę powieść ponownie po latach i tym razem odebrałem ją zupełnie inaczej. To głęboko metafizyczna opowieść o jednym dniu z życia człowieka, który nie wierzy, że cokolwiek go jeszcze w życiu czeka.
Znany ze swojego perfekcjonizmu projektant potrzebował zaledwie 21 dni na nakręcenie wszystkich scen. Nie ma się czemu dziwić, gdyż ekipa z jaką pracował była tak samo zmobilizowana do pracy jak on. W „Samotnym mężczyźnie” w główne role wcieli się Colin Firth, Julianne Moore i Matthew Goode. Całą trójka idealnie dogadywała się z reżyserem , umiała zagrać i odtworzyć emocje jakie chciał przekazać Ford.
Moja wersja George’a ma wiele moich cech. Duchowy kryzys wieku średniego dotyka wiele osób.
Mimo iż głównym bohaterem filmu jest homoseksualista, to jednak obraz wykracza poza kwestie seksualności.
Tom Ford wzbogacił film o wątki autobiograficzne, co dodało produkcji większych walorów. - Moja wersja George’a ma wiele moich cech. Duchowy kryzys wieku średniego dotyka wiele osób. W materialnym świecie osiągnąłem bardzo wiele w bardzo młodym wieku: finansową niezależność, sławę, sukces zawodowy i więcej dobytku, niż było mi potrzebne do szczęścia. Byłem spełniony w życiu osobistym, miałem wspaniałego partnera od 23 lat, dwa piękne psy i mnóstwo przyjaciół, a jednak czułem się zagubiony. Jako projektant mody nieustannie żyłem przyszłością. Tworzone kolekcje trafiają do sklepów z kilkuletnim opóźnieniem. Nasza kultura promuje przekonanie, że wszystkie nasze problemy można rozwiązać za pomocą rzeczy materialnych. Kompletnie zaniedbałem duchowy aspekt swojego życia.
Walory estetyczne i kolory na ekranie spełniają bodobną funkcję jak podczas projektowaniu ubrań.
Ford przywiązywał dużą uwagę do obrazu. Doskonale wie, że walory estetyczne i kolory na ekranie spełniają bodobną funkcję jak podczas projektowaniu ubrań. Położenie nacisku na te środki wyrazu artystycznego pomoże widzowi zrozumieć bohaterów, a zwłaszcza uczucia George’a. Jak wyjaśnia projektant - Gra kolorów to ważny element filmu. W książce jesteśmy w głowie George’a, więc znamy wszystkie jego emocje. Potrzebowałem metody, by przekazać nastroje bohatera widowni. Na początku dnia, gdy George jest przybity, używamy nienasyconych barw i płaskiego światła. George jest tak przygnębiony, że jego życie jest dosłownie pozbawione kolorów. Gdy bohater zaczyna doświadczać pięknych chwil, na ekranie pojawiają się mocniejsze kolory odzwierciedlające radośniejszy nastrój George’a. Rozwinięcie tego motywu następuje w scenie, gdy George spotyka w banku Jennifer Strunk. Pogrążony w depresji mężczyzna zwykle postrzegał sąsiadkę jako irytującą, działającą na nerwy i dziecinną. Tym razem widzi jej prawdziwą naturę: to urocza, pełna życia, śliczna młoda dziewczyna. Odbywa z nią zajmującą rozmowę. Gdy docieramy do wieczora i George zaczyna chłonąć piękno życia, jego świat mieni się jak w Technicolorze.
Dzieło filmowe zostało już doceniony przez środowisko związane z kinematografią, czego dowodem może być znakomita rola Colina Firtha, za którą dostał nagrodę BAFTA i statuetkę festiwalu filmów w Wenecji, był nominowany również do Oscara i Złotego Globu. Przepiękna muzyka skomponowana przez Abla Korzeniowskiego, przyjmowana jest tak samo dobrze jak obraz.
„Samotny mężczyzna” jest do obejrzenia na ekranach polskich kin od jutra, piątku 14 maja.
Autor: Sebastian/ fot. mat. pras.